Po ostatnim tygodniu będącym serią wielce niefortunnych zdarzeń nie mogłem się oprzeć gdy nowy członek naszego plutonu Tomek wyraził chęć stoczenia potyczki.
Pewnym minusem grania z Tomkiem jest fakt, że wybrał on za swoje jednostki armię amerykańską, co skutkowało, że dzisiejszy pojedynek miał charakter bratobójczy.
Choć Jankesie i Tommies nie darzyli się może wielką miłością to jednak nie słyszałem o jakichś bardziej krwawych niż bójka w pubie między nimi walkach. Na potrzeby naszych spotkań można chyba jednak przyjąć że w wojennym chaosie mogła się zdarzyć jakaś pomyłkowo wywołana strzelanina. W końcu czasem lepiej dobrze się ostrzelać a potem sprawdzać do kogo się strzelało niż dać się zabić - zapewne w obu armiach znalazło się wystarczająco dużo zwolenników tej teorii by uwiarygodnić tę potyczkę.
Pomimo faktu, że Tomek jest początkujący w świecie Flames of War przygotowałem listę z wielokrotnie już przeze mnie używanego i bardzo cenionego briefingu Independent Armoured Squadron (Sherwood) czyli krótko mówiąc chłopaków Robin Hood'a. Przez chwilę przeszło mi przez myśl by wziąć na Amerykanów 10 Churchilli i ich rozjechać ale to już byłoby świństwo.
Z kolei Tomek wyszukał sobie oddziały specjalne czyli First Special Service Force zwanych też Brygadą Diabłów lub Czarną Brygadą (całkiem jak 10 Brygada Pancerno-Motorowa generała Maczka). Trochę to specyficzna lista ze sporą ilością dodatkowych zasad, których jednak wykorzystanie mogło nastręczyć początkującemu Tomkowi problemów ...