niedziela, 30 sierpnia 2015

2015-08-28 Przybyli ułani ...

Piątek wieczór. Uświęcony już pewną tradycją dzień, w którym w miejscu dawnej Luttig Kaserne po zapadnięciu zmroku pojawiają się pancerne kolosy, chrzęst gąsienic zagłusza, wykrzykiwane rozkazy oficerów, a dym z płonących wraków przesłania pole bitwy ... To wszystko jak prawdziwe ... tylko 100 razy mniejsze ... i może trochę bardziej plastikowe ... ale za to bezkrwawe ...

Krótko mówiąc po tygodniowej przerwie znów z przyjacielem moim serdecznym Sakwiarzem rozpoczęliśmy zabawę we Flames of War.

Tym razem Tomek wyszperał kolejną kompanię forteczną - z frontu włoskiego, natomiast ja wręcz przeciwnie - kompanię pancerną z 10 Pułku Strzelców Konnych z 1 Polskiej Dywizji Pancernej na Cromwellach.

Dla nieobeznanych z pojazdami pancernymi II Wojny Światowej (jeśli tacy czytelnicy tu zabłądzili i wytrwali do tego miejsca) Cromwell stanowił dokładnie przeciwieństwo bunkra w kwestii mobilności - ponad 60 km/h stanowiło w tamtych czasach spore osiągnięcie.

Ordre de Bataille


Kompania forteczna 44. Infanterie-Division Reichsgrenadier-Division Hoch- und Deutschmeister

(Confident Trained)
Fortress Italy s. 104

  • Stutzpunkt  HQ - 2 x SMG team [40]
  • Stutzpunkt  Platoon - 5 x  Rifle/MG, 7. 5cm  PaK40  Pillbox,  2cm  FlaK38  Nest,  HMG  Pillbox, 2 x  Trench, 2 x Barbed  Wire [335]
  • Stutzpunkt  Platoon - 5 x  Rifle/MG, 7. 5cm  PaK40  Pillbox,  2cm  FlaK38  Nest,  HMG  Pillbox, 2 x  Trench, 2 x Barbed  Wire [300]
  • Stutzpunkt  Platoon - 5 x  Rifle/MG, 7. 5cm  PaK40  Pillbox,  2cm  FlaK38  Nest,  HMG  Pillbox, 2 x  Trench, 2 x Barbed  Wire [300]
  • Stutzpunkt  Infantry  Gun  Platoon - 2x  7. 5cm leIG18  gun, 2 x gun pit [65]
  • Assault  Gun  Platoon - 3 x  StuG  G  or  StuG  IV [285]  Confident Veteran 
  • ReichsGrenadier  Tank­Hunter  Platoon - 4 x  Marder III H [200] - w tej roli wystąpiły Pz IV
  • Gebirgsjager  Platoon - 4 x  Rifle/MG, Panzerfaust SMG [120]  Confident Veteran 
  • ReichsGrenadier  Artillery  Battery - 2x  10. 5cm  leFH18 howitzer + transport [85]

PDF

Kompania czołgów 1 Polskiej Dywizji Pancernej - z 10 Pułku Strzelców Konnych

(Fearless Trained)
PDF 1 Polskiej Dywizji Pancernej s.9

  • Szwadron Rozpoznawczy Dywizji HQ - 2 x Cromwell IV, Sherman ARV [190]
  • 1 Rozpoznawczy Pancerny Platoon - 3 x Cromwell IV [265]
  • 2 Rozpoznawczy Pancerny Platoon - 3 x Cromwell IV [265]
  • 3 Rozpoznawczy Pancerny Platoon - 3 x Cromwell IV [265]
  • 4 Rozpoznawczy Pancerny Platoon - 3 x Cromwell IV [265]
  • Pancerny Anti-aircraft Platoon - 2 x Crusader A/A [85]
  • Scout Platoon - 3 Universal Carrier [75]
  • 1 Field Battery (SP), Polish Artillery - 8 x Sexton, 2 x Sherman OP [375] - 2 baterie

PDF

Przygotowanie

Wylosowana misja: Counterattack, 1780 pkt. Oczywiście stroną broniącą była kompania forteczna. Na marginesie ta misja była wyjątkowo niesprzyjająca dla strony niemieckiej - połowa punktów praktycznie nie miała szansy wziąć udziału w grze - takie uroki kompanii fortecznych ...

Dla odmiany przygotowaniem pola bitwy zajął się kolega Darek, który w Flames'a nie gra, a wpadając do mnie na chwilę zgodził się ładnie poukładać nam pole bitwy, które okazało się całkiem ciekawe.

Rozstawienie

Jak widać strefy rozstawienia były w terenie bardziej zabudowanym - niemiecka po prawej, polska po lewej - koło ratusza.


W strefie niemieckiej jak widać spora ciasnota, co przy trzech plutonach fortecznych nie powinno dziwić. Na krawędzi strefy stały umocnienia (duże szare bunkry kryją w sobie działa ppanc PaK 40, drewniane bunkry to działa plot) wśród budynków działa a na pozycjach wyjściowych do biegu w kierunku znacznika celu piechota ...



Na drugim skrzydle jeszcze skromny pluton piechoty zabezpieczający flankę ...


i rzut oka na pole bitwy od drugiej strony - po prawej widać zgrupowane czołgi polskie


Jak widać na pozycjach wyjściowych tak ciasno, że już chyba nawet szpilki nie dałoby się wcisnąć - przy drodze dwie baterie Sextonów, carriery zwiadu, za ratuszem Crusadery plot i jeden pluton Cromwelli ...


Po drugie stronie ratusza kolejne trzy plutony Cromwelli.


W rezerwie niemieckiej pozostał pluton StuG-ów, a w zasadzce pluton Marderów, o którym oczywiście zapomniałem - cóż jak się ma kompanię samych czołgów to nic dziwnego że zapomina się o czterech niszczycielach czołgów gotowych do strzału ...

W ramach ruchu zwiadowców Carriery popędziły drogą w kierunku znacznika celu ...



 Tura 1


W pierwszej turze Carriery popędziły dalej osiągając w ruchu At the Double pozycje obok znacznika celu. W ten sposób zajęcie terenu przez niemiecką piechotę było bardzo utrudnione - 6 karabinów maszynowych carrierów to nie lada siła ognia kiedy piechota zmuszona jest atakować.


Trzy plutony Cromwelli i pluton Crusaderów pognały do przodu chowając się za kamienicami przed artylerią ... szkoda, że jak już pisałem zapomniałem że w zasadzce są gotowe do strzału cztery Mardery


Sextony, zajęły pozycje do strzału, jeden z obserwatorów wysiadł z bezpiecznego Shermana i wlazł na wieżę, skąd miał kierować ogniem.



 Tura 1

W pierwszym rzucie nie weszły niemieckie rezerwy - w sumie zgodnie z prawdopodobieństwem (66%) ale i tak defilada At the Double pod potencjalnym ogniem StuG-ów było nieco ryzykowna - nie pierwsza to i nie ostatnia w tym meczu nieprzemyślana decyzja ... to jednak najwyraźniej nie był mój dzień ...

Zgodnie z oczekiwaniami niemiecka piechota ruszyła ostro w kierunku znaczników licząc, że zajmie bezpieczne pozycje zanim na miejsce dotrą polskie czołgi ...


Na drugim skrzydle inny pluton piechoty ruszył przez most do opuszczonego już miasteczka ...


A w lesie w centrum pojawił się wystawiony z zasadzki pluton Marderów ...



... który skorzystał z okazji i zniszczył dwa czołgi z jednego z plutonów Cromwelli - ostatni czołg uciekł z pola bitwy ... jak się zapomina o 4 działach o ROF2 AT 12 FP3+ czających się w zasadzce i pędzi At the double to stracone 3 czołgi nie powinny dziwić ...



 Tura 2

Druga tura Strzelców Konnych - i znów defilada At the double przed potencjalnymi pozycjami StuG-ów wychodzących z rezerwy. Tym razem na potencjalnym celowniku stanęły Sextony. Dobrze, że chociaż o Marderach tym razem nie zapomniałem.


Druga bateria Sextonów wystąpiła w nietypowej roli - korzystając z zamontowanych karabinów maszynowych przejechała się po niemieckich piechociarzach - 4 km to 12 strzałów, z których statystycznie trafić powinny 8 z czego około 3 drużyny powinny zginąć ...



... i chyba właśnie taki był efekt:


Druga bateria Sextonów również ruszył dalej w kierunku znacznika - strzelanie było niemożliwe ze względu na fakt, że Tomek obłożył dymem obserwatora na wieży ...


Na szczęście pozostałe Cromwelle zdołały już wjechać w obszar otaczający znacznik - jednak prędkość czołgów lekkich pozwala naprawdę na niesamowicie mobilne prowadzenie bitwy.



Tę samą robotę której dokonały Sextony na lewym skrzydle równie dobrze wykonały stworzone do takich akcji Carriery na prawym skrzydle - tu również niemiecka piechota została mocno przerzedzona.


I na koniec rzut oka na niemiecki bastion obronny ...



 Tura 2

W drugiej turze wciąż nie wyszły niemieckie rezerwy - tym razem prawdopodobieństwo tego faktu było 44% a więc trochę szczęścia miałem.




Piechota na niemieckim lewym skrzydle ukryła się w zbożu (traktowanym przez nas w przypadku piechoty jak las, czyli piechota w zbożu widzi i jest widziana tylko na odległość 6" - tak chyba na wrocławskim turnieju swego czasu się nauczyłem i to wydaje nam się całkiem sensowne rozwiązanie)


Mardery wycofały się z lasu w bezpieczne miejsce na drogę


Na koniec działo ppanc z bunkra ostrzelało Carriery ...


... oba zostały trafione, papierowe pancerze oczywiście przebite ale na szczęście test Firepower w obu przypadkach został oblany - więc tylko dwie uszkodzone maszyny ...



 Tura 3

Nareszcie ogarnąłem się na tyle, że zacząłem wreszcie myśleć nieco do przodu - chyba po raz pierwszy w tej grze - konkretnie tak poustawiałem swoje czołgi by wychodzący z rezerw pluton StuG-ów nie miał do nich czystego strzału, w szczególności bez ryzykownego odsłaniania własnych pojazdów.


Ciasno to wszystko poustawiane ale poza zasięgiem nieprzyjacielskiej artylerii a samolotów nie było. Widoczne w środku Sextony wyjechały trochę na wabia ruszając At the double ponieważ przy takim układzie sił przeciwnika wolałem żeby to one stały się celem ataku niż Cromwelle - po prostu te drugie, dzięki swej mobilności, lepiej mogły radzić sobie z jednostkami ruchomymi przeciwnika (piechota, Mardery i StuG-i).


Na drugim skrzydle Sextonom udało się odpalić salwę w artylerię przeciwnika ...


... szkód wielkich nie narobiły ale przygwoździły obie baterie artylerii przeciwnika.





 Tura 3

W trzeciej turze wyszły (prawodpodobieństwo 100% ;-) wreszcie (z punktu widzenia Niemców - dla mnie mogły jeszcze spokojnie poczekać) niemieckie StuG-i.


Wyszły ... i zmasakrowały Sextony niszcząc wszystkie cztery - wabik się udał - dostały Sextony, wszystkie Cromwelle ocalały - w tym momencie naprzeciw 3 StuG-om stało 11 Cromwelli ... No chyba jednak Niemcy mieli przes... w dyskomfortowej sytuacji byli ...


O właśnie te StuG-i miały  ... hmmm sami wiecie co miały ...


Na drugim skrzydle Mardery wyjechały z kryjówki by ostrzelać Sextony ...


Dwa zniszczone i chyba można stwierdzić, że w tym momencie przedstawiciele 1 Pułku Artylerii Motorowej na polu bitwy w zasadzie pozostali statystami - prawdę mówiąc ważne było tylko to że obie baterie nie uciekły.


I rzut oka na całe pole bitwy



 Tura 4

Z 11 Cromwelli skoncentrowanych w obszarze potyczki tylko 3 nie osiągnęły pozycji strzeleckich (zatarasowane przez wraki Sextonów przejście trochę utrudniało komunikację - najgorsze w tym było to że miałem w pobliżu pojazd naprawczy ale ... zapomniałem go użyć do oczyszczenia drogi ... można to było zresztą zrobić każdym innym czołgiem - choćby Shermanem obserwatorów ... ale o tym też zapomniałem ...


Jak więc łatwo przewidzieć StuG-i nie miały szansy - dwa zniszczone, trzeci uciekł z pola bitwy.


Na drugiej flance ostatnie dwa Sextony ...


Zniszczyły jednego Mardera ...


Jeszcze tylko wspomnę że Carriery ukryły się przed ostrzałem działa ppanc za lasem a las ze znacznikiem celu obsadziła bateria przeciwlotniczych Crusaderów - których szybkostrzelność stanowiła gwarancję skutecznej obrony przed piechotą (przy wsparciu pobliskich Carrierów).



 Tura 4

Ostatnie drużyny piechoty niemieckiej ruszyły do znacznika celu


Artylerii udało się ostrzelać kilka Cromwelli, które poprzednio wychodząc na pozycje do strzału zbytnio się wychyliły i pozwoliły się namierzyć - sporo trafień (pomimo przerzutów trafień - strzelały dwie baterie - obie dwudziałowe) ale ostatecznie tylko dwa Cromwelle zostały uszkodzone.


Mardery zniszczyły jeszcze jednego Sextona


A piechota poszła do przodu w kierunku znaczników celu


I tak skończyła się ta tura



 Tura 5

W piątej turze po zlikwidowaniu StuG-ów polskie jednostki przegrupowały się koncentrując się na obronie znacznika zajętego już w drugiej turze (dość łatwo przegapić że w wielu misjach jest wprost napisane że cel zwycięstwa może być zrealizowany dopiero w turze turze lub późniejszej).

Jak widać Cromwelle przygotowały się do przeprawy przez rzekę ...


... z wyjątkiem dwóch które ruszyły osłaniać wycofującego się ostatniego Sextona.


Carriery wychyliły się jeszcze by ostrzelać piechotę zagrażającą celowi misji ... tym razem jednak ostrzał był mniej skuteczny ale chyba ze dwie drużyny poległy...


i tylko kilka Cromwelli utknęło w korku koło wrakowiska



 Tura 5

W piątej turze Tomek przegapił chyba jedną możliwość przeciągnięcia gry w czasie - mógł wykorzystać kolejny mój błąd - zbyt bliskie wystawienie Carrierów w poprzedniej turze dzięki któremu mógł je bezkarnie zaszarżować korzystając z zasady Sneak On - potem w ramach konsolidacji być może byłby w stanie zbliżyć się o kolejne kilka cali do znacznika celu i może byłby w tych 4" calach od niego, co oznaczałoby brak kontroli nad nim przez Crusadery. Jednak nawet gdyby to wszystko się udało, to w następnej turze nieokopana trainedowa piechota w szczerym polu stanowiłaby cel marzenie dla rzeźników z 10 Pułku Strzelców Konnych ...

W tym momencie wielu opcji strona niemiecka już nie miała i w zasadzie nic się nie wydarzyło ... Zniszczony został bodajże jeden Carrier, trochę się piechota przegrupowała, Mardery schowały do miasta ...i tyle ...


 Tura 6

Co oznaczało, że szóstą turę Polacy zaczynali kontrolując znacznik celu ...


A więc zwycięstwo po stronie ułanów!

Podsumowanie

Wystawienie przez Tomka kompanii fortecznej i wylosowanie tej właśnie misji spowodowało, że efekt walki był do przewidzenia od początku. W zasadzie przez całą grę 900 pkt strony niemieckiej było wyłączone z gry, kolejne blisko 300 wyszło z rezerwy w trzeciej dopiero turze.

Tylko przez moje niezliczone błędy i maksymalne wykorzystanie potencjału własnych jednostek, Tomek zadał mi tyle strat - zniszczenie plutonu Cromwelli, i w zasadzie obu baterii Sextonów - to w praktyce tyle co Tomek mógł użyć.

Na koniec gry mieliśmy krótką dyskusję na temat przydatności kompanii fortecznych - ich minusem jest fakt, że w niektórych misjach (jak dzisiaj) cała część ufortyfikowana jest wyłączona z gry, w pozostałych mniej lub bardziej można ją wyłączyć z gry stosując zadymienie, które jednak aż tak łatwe nie jest bo Range In trzeba robić na inne jednostki - jeśli jest to weterańska piechota w okopach to prawdopodobieństwo 42% (dla artylerii brytyjskiej 52%, a gdy jeszcze jest AOP 60%) więc też bez szału. 

Czy istotna jest kwestia terenu? W grze na naszym stole gdzie zazwyczaj trochę terenów jest jakieś podejście do bunkrów jest ale dalej zaczyna się właściwy problem - rozstrzelać bunkrów nie można, a szarżowanie na umocniony teren przypomina I Wojnę Światową.

Prawdę więc mówiąc mam wrażenie, że wynik gry z kompaniami fortecznymi jest trochę zdeterminowany przez wybraną misję ... Chyba że ktoś z Was podpowie jak radzić sobie z takim przeciwnikiem. Przy założeniu jednak, że tworząc rozpiskę nie wiemy co wystawi przeciwnik a i misję losujemy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz